Jakiś czas temu powstał album z okazji pierwszych
urodzin chrześniaka mojego męża.
Był to mój debiut w tej dziedzinie,
dopiero szukam swojego stylu.
Mimo to wyszło tak jakoś kolorowo i wesoło, czyli tak,
jak miało być.
Dziś uzyskałam zgodę na jego opublikowanie,
urodzin chrześniaka mojego męża.
Był to mój debiut w tej dziedzinie,
dopiero szukam swojego stylu.
Mimo to wyszło tak jakoś kolorowo i wesoło, czyli tak,
jak miało być.
Dziś uzyskałam zgodę na jego opublikowanie,
co z wielką przyjemnością czynię.
To moja ulubiona strona w całym albumie. Na to zdjęcie mogłabym patrzeć godzinami...








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz